|
Dyrektywa unijna EPBD w sprawie poprawy efektywności energetycznej
budynków już działa. Od stycznia tego roku, na mocy ustawy prawo budowlane z 19
września 2007 roku, nowo budowane budynki i lokale oddawane do użytku oraz już
istniejące ale będące w obrocie i oferowane do wynajęcia musza posiadać
certyfikaty energetyczne.
Eksperci z rynku nieruchomości spodziewają się w obniżki cen domów i mieszkań i to bynajmniej nie tylko ze względu na recesję. Wg różnych opinii, stracą na wartości przede wszystkim stare, zaniedbane mieszkania, głównie w blokowiskach z wielkiej płyty, ale też i budynki z lat 50-tych oraz te, które w latach 90-tych budowane były tzw. systemem gospodarczym. Już teraz normą staje się pytanie o koszty ogrzewania. Certyfikat energetyczny pokazuje faktyczny stan energetyczny budynku i określa ponoszone rok rocznie koszty na jego ogrzewanie. A koszty zakupu nośników energii systematycznie rosną. Za każde 100 zł płacone niepotrzebnie co miesiąc za ciepło uciekające przez nieszczelne okna i niedocieplone ściany można po 30 latach kupić mały samochód osobowy.
Jak to działa?
W krajach skandynawskich, również w Niemczech, certyfikacja energetyczna budynków doskonale wpisała się we wcześniej podejmowane działania rządowe. Szwecja i Dania od lat liderują we wprowadzaniu wyśrubowanych norm określających minimalne grubości warstwy izolacyjnej ścian i dachów. U naszych zachodnich sąsiadów dodatkowo banki udzielają tanie kredyty na ocieplanie domów Dyrektywa EPBD uporządkowała różne sposoby podwyższania standardów energooszczędności. Celem nakreślonym przez Komisję Europejska jest obniżenie o 9% całkowitego zapotrzebowania na energię w budynkach w krajach UE do 2016 roku.
Co to jest energooszczędność? Polakom w dalszym ciągu oszczędzanie energii kojarzy się jedynie z wymianą żarówek i być może wyłączaniem funkcji stand-by. Tymczasem największe oszczędności można poczynić redukując straty spowodowane ucieczką ciepła przez nieocieplane ściany i dach, nieszczelne okna i kiepską instalacje grzewczą. Taka wiedza jest potrzebna w konkretnych sytuacjach: przy kupnie domu, mieszkania, wynajmie.
4 strony o budynku
Świadectwo energetyczne składa się z czterech stron. Strona główna to część tytułowa, określająca typ budynku, adres i nazwisko właściciela, wartość wskaźnika EP (energia pierwotna) dla budynku ocenianego oraz jego porównanie z wartością wskaźnika EP dla budynku modelowego (jako parametr wg wymagań WT). Zawiera również datę wydania ponieważ taki dokument dezaktualizuje się po 10 latach.
Innym parametrem jest również wskaźnik Ek opisujący zapotrzebowanie na energię końcową, określającą roczną ilość energii dla ogrzewania (ewentualnie chłodzenia), wentylacji i przygotowania ciepłej wody użytkowej. Jest ona obliczana dla standardowych warunków klimatycznych i standardowych warunków użytkowania i jest miarą efektywności energetycznej budynku i urządzeń wykorzystywanych do jego ogrzania i ewentualnego klimatyzowania. W dolnej części świadectwa znajduje się pełna informacja o wystawiającym świadectwo.
Na drugiej stronie dokumentu umieszczone zostały informacje techniczno-użytkowe budynku, takie jak jego przeznaczenie, roku oddania do użytku, kubatura i liczba kondygnacji, rodzaj konstrukcji, wielkość powierzchni całkowitej podlegającej ogrzewaniu, wentylacji, klimatyzacji i zużyciu ciepłej wody. Druga strona zwiera również dane określające charakterystykę energetyczną budynku, czyli np. średni współczynnik przenikania ciepła i zapotrzebowanie na energię końcową.
W przypadku budynków wybudowanych kilka lat temu bardzo ważne są uwagi zamieszczone na stronie 3 świadectwa. W przypadku budynków nowych, ta strona nie będzie wypełniona żadną treścią, w przypadku certyfikacji budynków starszych audytor energetyczny wykonujący certyfikację zamieści na tej stronie uwagi i zalecenia. Co należy w budynku zmodernizować, aby poprawić jego efektywność. Ostatnia strona zwiera słownik pojęć i podstawy prawne.
Wg Marcina Piotrowskiego - wiceprezesa Konfederacji Budownictwa i Nieruchomości, do tej pory klient zainteresowany kupnem bądź najmem budynków, mieszkań lub pomieszczeń, przychodząc do biura nieruchomości, mógł ocenić tylko to, czy oferowany budynek, mieszanie mają dobrą lokalizację.
- Od tego roku, już nie tylko słynne powiedzenie lokalizacja, lokalizacja będzie wyznacznikiem ceny w nieruchomościach – twierdzi Piotrowski. – Sytuacja na rynku gazowym skłania do myślenia o budynkach i pojedynczych lokalach jak o długoterminowym zobowiązaniu, którego koszty stałe muszą być przewidywalne. To właśnie świadectwo zawiera informacje, obiektywnie rzecz biorąc, o stanie domu. Nie wyobrażam sobie, że będą teraz zawierane transakcje na rynku nieruchomości bez wglądu w świadectwa – dodaje Piotrowski.
Energooszczędność nabiera nowego wymiaru. Pojedyncze,
indywidualne działania – pozornie drobne i nieistotne albo wymagające
zaciągnięcia większego kredytu hipotecznego - dają w sumie duże efekty.
Właściciel domu zauważa to po niższych kwotach na rachunkach za gaz i prąd. W
skali makro oznacza to zmniejsza uzależnienie naszego kraju od zakupu nośników
energii.
<< powrót |