|
W Polsce nadal nie została wdrożona europejska Dyrektywa EPBD o efektywności energetycznej budynków, a nawet – mimo wysiłków wielu grup zawodowych – nie ma warunków społeczno-politycznych do dyskusji nad konkretnymi zapisami w przygotowanym przez Ministerstwo Budownictwa a budzącym wiele wątpliwości nowym Prawie budowlanym, w którym zapisy o EPBD mają być wprowadzone.
W ekspertyzie dla Biura Analiz Sejmowych, przygotowanej przez Marcina Piotrowskiego – sekretarza generalnego MIWO – Stowarzyszenia Producentów Wełny Mineralnej: Szklanej i Skalnej a jednocześnie wiceprezesa Konfederacji Budownictwa i Nieruchomości wyłania się obraz Polski jako kraju szczególnie opóźnionego w realizacji kluczowych zapisów o poprawie efektywności energetycznej budynków. W sytuacji, kiedy polityka rosyjska zmierza do zwiększenia swoich wpływów poprzez uzależnienie krajów UE od dostaw nośników energii ze wschodu, w naszym kraju następuje widoczne spowolnienie wszelkich prac legislacyjnych, które spowodują - jak napisał w cytowanej ekspertyzie Piotrowski –„…w niedalekiej przyszłości stałą redukcję zapotrzebowania na energię.”
Polska jest w tej chwili jedynym krajem – członkiem Unii Europejskiej, w którym nie uchwalono ustawy wdrażającej Dyrektywę EPBD. Warto wspomnieć, że jeszcze kilka lat temu nasz kraj stawiany był z zwór działań prooszczędnościwoych w budownictwie. Ustawa termomodernizacyjna zakładająca częściowy zwrot kosztów poniesionych na termorenowację budynku była przykładem właściwego oddziaływania rządu na świadomość inwestorów.
Teraz, na początku 2007 roku sytuacja wygląda diametralnie inaczej. Jesteśmy z tyłu wszelkich odgórnych działań mogących wpływać na świadomość społeczną w zakresie oszczędzania energii cieplnej. Co jest rażąca niekonsekwencją w obliczu działań Rosji, skomplikowanej sytuacji na Białorusi i ciągłych rządowych deklaracjach o szukaniu możliwości dywersyfikacji dostaw energii.
Z drugie strony pewne fakty wskazują, że inwestorzy w Polsce nie czekając na udogodniania i zmiany w prawie sami podejmują decyzje o dociepleniu ścian zewnętrznych i połaci dachowej, wstawieniu niskoemisyjnych okien czy zakupie sprawnego kotła kondensacyjnego. Boom na rynku budowlanym i jednocześnie opóźnienia w dostawach materiałów izolacyjnych, choćby wełny mineralnej to widomy znak coraz powszechniejszego myślenia w kategoriach ograniczania strat ciepła.
Jednak nie wszyscy są w stanie obliczyć i przewidzieć jak proste zabiegi w trakcie budowy lub remontu domu mogą przynieść w perspektywie lat użytkowania mieszkania wymierne korzyści materialne. Stąd właśnie Dyrektywa EPBD o efektywności energetycznej budynków i obowiązek certyfikowania budynków. W wymiarze ogólnoświatowym długoletnie egzekwowanie tej dyrektywy za pomocą krajowych ustaw ma doprowadzić do redukcji emisji gazów cieplarnianych i tym samym ograniczenia wzrostu średniej temperatury rocznej. W wymiarze europejskim natomiast. EPBD powinno ograniczyć w wymiernym okresie zapotrzebowanie na nośniki energii. Wreszcie w wymiarze każdego obywatela UE czy bardziej szczegółowo Polaka – właściciela mieszkania lub domu pozostawi w jego kieszeni wolne środki, które mogą zostać przeznaczone na inne cele.
Liderem w konstruktywnym podejścia do polityki oszczędnościowej są Niemcy. Za naszą zachodnią granicą już od dawno została wdrożona Dyrektywa EPBD a rząd w Berlinie wprowadza kolejne spektakularne decyzje. Od stycznia tego roku niemiecki bank KfW Bankengruppe oferuje niskooprocentowane (2% w skali roku) kredyty finansujące prace remontowo-budowlane obniżające zużycie energii przeznaczone dla właścicieli budynków publicznych i samorządowych, szkół, sal gimnastycznych oraz dla budynków należących do zarejestrowanych stowarzyszeń.
Inne w charakterze ale również popularyzujące EPBD działania podjął rząd - dopiero co przyjętej do UE - Bułgarii. Bułgarska Agencja Efektywności Energetycznej, w ramach narodowego programu, planuje w 2007 roku wykonanie za 1 mln Euro sto wzorcowych certyfikacji energetycznych budynków (szkół, szpitali i innych) o powierzchni ponad 1000 mkw. znajdujących się w centrach największych miast Bułgarii.
Już w tych dwóch opisanych powyżej przypadkach odgórnych działań widać wyraźnie kierunki myślenia, które na razie są obce naszym władzom. Bo przecież sama ustawa, czy jak w naszym wypadku nowe Prawo budowlane to tylko fundament do tak znaczących zmian w świadomości inwestorów aby skłonni byli ponieść dodatkowe koszty na zwiększenie efektowności energetycznej swoich domów i mieszkań. Nie od dziś wiadomo, że dobry przykład – tak jak to robią Bułgarzy albo instrumenty finansowe jak w przypadku Niemców mogą w krótkim czasie wywołać społeczną akceptację certyfikacji energetycznej budynków.
<< powrót |