|
W wywiadzie dla Gazety Prawnej (16 lipca 2008 roku) Andrzej Warwas, dyrektor departamentu rynku budowlanego i techniki w Ministerstwie Infrastruktury czeka nas w najbliższym czasie nowelizacja Ustawy prawo budowlanego, w zapisach dotyczących obowiązku certyfikacji energetycznej budynków.
Jak informuje Gazeta Prawna, zgodnie z projektem nowelizacji prawa budowlanego sprzedawca mieszkania zawsze będzie musiał przedstawić jego świadectwo energetyczne. Brak świadectwa będzie uniemożliwiał sporządzenie przez notariusza aktu notarialnego.
Ministerstwo Infrastruktury pracuje nad przygotowaniem nowelizacji prawa budowlanego, które wprowadziło (Ustawa prawo budowlane z 19 września 2007 roku) obowiązek posiadania certyfikatów energetycznych. Zgodnie z ustawą od stycznia 2009 roku nie będzie możliwa sprzedaż lub wynajęcie mieszkania, jeśli nie będzie ono posiadało świadectwa energetycznego.
Minister Warwas wyjaśnia, że obecne przepisy ustawy są niezgodne z dyrektywą Unii Europejskiej i z tego względu muszą być zmienione. I dodaje: - Chcemy zatem, by wszystkie budynki wprowadzane do obrotu, czyli wynajmowane lub sprzedawane, musiały posiadać certyfikat energetyczny. Także te ze wspólną instalacją grzewczą, jak np. mieszkania w blokach. -
Ministerstwo Infrastruktury dąży do tego, aby przedstawienie świadectwa energetycznego przy podpisywaniu aktu notarialnego było obowiązkowe. Zgodnie z zapowiedziami przedstawicieli ministerstwa na jesieni projekt zmian ma trafić do Sejmu, tak by przepisy obowiązywały od początku przyszłego roku.
- Chcemy, żeby nie było żadnych wątpliwości, że sprzedaż lub wynajęcie mieszkania bez świadectwa charakterystyki energetycznej nie będą możliwe - mówi w wywiadzie dla Gazety Prawnej Andrzej Warwas.
W opinii Marcina Piotrowskiego, wiceprezesa Konfederacji Budownictwa i Nieruchomości działania Ministerstwa Infrastruktury są zbyt powolne.
- Już na początku tego roku notariusze
wskazywali na lukę w prawie budowlanym jednak ta sprawa ani też pozostałe zapisy
Dyrektywy jakie nie zostały zaimplementowane w ustawie nie zainteresowały
dostatecznie wcześnie ministra Dziekońskiego, odpowiedzialnego za pełne i
skuteczne wdrożenie Dyrektywy EPBD do polskiego prawodawstwa. – informuje
Piotrowski. – W styczniu 2006 roku kraje członkowskiego Unii miały obowiązek
wprowadzić Dyrektywę EPBD. Minęło ponad dwa lata a my nie możemy wyjść z etapu
prac legislacyjnych. Komisja Europejska na pewno nie będzie czekała na nas w
nieskończoność - dodaje Marcin Piotrowski.
<< powrót |