|
Świadectwa
certyfikacji energetycznej budynków będą mogły być wydawane przez młodych
absolwentów polskich uczelni wyższych a nie wyłącznie przez członków Polskiej
Izby Inżynierów Budownictwa - informuje Gazeta Prawna
(Gazeta Prawna Nr 172
(2042).
W środę (5 września) Sejmowa
Komisja Infrastruktury rozpatrzy autopoprawki posłów PiS do rządowego projektu
ustawy o certyfikacji energetycznej budynków. Jest ona tak daleko idąca, że w
praktyce kreuje nową regulację. Projekt, podobnie jak propozycje rządowe,
przewiduje, że certyfikaty energetyczne mają być wydawane dla wszystkich
budynków wprowadzanych do obrotu, czyli wynajmowanych lub sprzedawanych. Określą
one zużycie energii w budynku. Certyfikat zachowa ważność przez dziesięć lat.
Świadectwa charakterystyki energetycznej nie będą musiały posiadać
obiekty zabytkowe, używane jako miejsca kultu religijnego, przeznaczone do
użytkowania w czasie nie dłuższym niż dwa lata, niemieszkalne, które służą
gospodarce rolnej, przemysłowej i gospodarczej o zapotrzebowaniu na energię nie
większym niż 50 kWh/mkw./rok oraz wolno stojące o powierzchni użytkowej poniżej
50 mkw.
Certyfikacji będzie podlegać ok. 12 mln budynków a wg szacunków
łączny koszt certyfikacji wyniesie ok. 800 mln złotych.
Zgodnie z
projektem posłów PiS certyfikaty mają być sporządzane i wydawane przez osoby
posiadające wyższe wykształcenie, które odbędą odpowiednie przeszkolenie i
zdadzą egzamin organizowany przez ministra budownictwa. Wg posła Edwarda Czesaka
(PiS) - współautora projektu ustawy - te poprawki w Prawie budowlanym to również
szansa pracy dla absolwentów szkół wyższych. Właśnie o to, kto ma wydawać
certyfikaty, toczy się największy spór. Propozycja rządowa zakładała bowiem, że
certyfikaty mają być wydawane przez osoby posiadające tytuł inżyniera
budownictwa, a ich szkolenie może być prowadzone przez Polską Izbę Inżynierów
Budownictwa, czyli przez budowlaną korporację zawodową. Mirosław Barszcz,
minister budownictwa w wypowiedzi cytowanej w Gazecie Prawnej wyraża obawy czy
osoby wyszkolone będą w stanie przeprowadzić certyfikację.
Istotne jest również to, co przypomina Gazeta Prawna - że bez
względu na toczący się proces rozwiązywania Sejmu nie może ograniczać
konieczności wprowadzenia świadectw energetycznych, co wynika z unijnej
Dyrektywy 2002/91/WE w sprawie charakterystyki energetycznej budynków (Dz.Urz. L
I z 4 stycznia 2003 r., str. 65-71). Termin wdrożenia dyrektywy upłynął już w
styczniu 2006 r. a Komisja Europejska jeszcze przed wakacjami ostrzegała polski
rząd, że grożą nam kary sięgające setek milionów euro.
...........................
Tekst
autopoprawki
<< powrót |